Używamy plików Cookies dla zapewnienia poprawnego działania strony. Zgodnie z prawem, musimy zapytać Cię o zgodę. Proszę, zaakceptuj pliki Cookies i pozwól tej stronie działać poprawnie.
Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Prywatności.

Wyszukaj na naszej stronie

 
 
wtorek, 06 grudzień 2011 11:56

Temat tygodnia: Okiem nieobiektywnym...

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Temat tygodnia: Okiem nieobiektywnym... © Tom Mc Nemar, fotolia.com

...czyli co w rekrutacjach prawnych huczy

Połowa sierpnia to doskonały okres na wykonanie spojrzenia wstecz na pierwsze półrocze br. i dokonanie krótkiego podsumowania dotyczącego rynku pracy prawników.  Z jednej strony większość  kancelarii i firm dokonała już podsumowania tego okresu, a z drugiej  przez mijające półtora miesiąca (od końca czerwca) wstępnie widać już jakie decyzje zapadły na podstawie wyciągniętych wniosków.

Kryzys w zasadzie dotknął najboleśniej kancelarie specjalizujące się w obsłudze branży nieruchomości czy rynków kapitałowych. Najlepiej radzą sobie te, które specjalizują się w obsłudze bieżącej spółek. Niektóre kancelarie rozbudowują działy, które w czasach kryzysu wydawałoby się są skazane na stagnację np. działy nieruchomości. Są to oczywiście jednostkowe przypadki, lecz wydaje się, iż jest to dobry moment na zbudowanie silnego zespołu. Wiele kancelarii wprowadziło programy oszczędnościowe i w kilku przypadkach znacząco wpłynęły one na wynik finansowy kancelarii za pierwsze półrocze br.

Subiektywnie…

W zasadzie dokonanie jakiegokolwiek podsumowania nie może odbyć się bez danych. A z danymi z branży prawnej bywa różnie, nie mniej jednak zawsze jest ich za mało i zawsze znajdzie się ktoś, kto podważa przytoczone liczby, z tego, czy innego powodu. W związku z tym postanowiłem pokusić się o prostą subiektywną analizę dotyczącą ilości i zmian na rynku pracy w branży prawnej. Subiektywną w głównej mierze z powodu, iż będzie ona oparta wyłącznie na danych dotyczących projektów rekrutacyjnych prowadzonych w branży prawnej przez firmę BCSystems  w bieżącym i ubiegłym roku kalendarzowym.

 

… o rekrutacjach, zwolnieniach i kandydatach…

Przede wszystkim to, co najbardziej rzuca się w oczy w porównaniu z pierwszym półroczem zeszłego roku, to fakt, iż kancelarie w ogromnej większości przestały zatrudniać nowych pracowników, a jeśli to czynią, to częściej własnymi siłami korzystając z nadsyłanych, można rzec, iż niemal masowo CV. To typowa reakcja na obecną sytuację gospodarczą i wnioski z niej płynące są oczywiste.  Jeśli jako bazę naszych porównań przyjmiemy pierwsze półrocze 2008r., to rekrutacji w drugiej połowie 2008r. było o prawie 29 % mniej, a w pierwszej połowie tego roku o prawie 80% mniej.

W mijającym półroczu widać ponadto, iż kancelarie dość ostrożnie podchodzą do redukcji liczby pracowników. Wynika to z faktu, iż nauczone doświadczeniem z lat 2006-2008, kiedy o pracowników było trudno starają się utrzymać zespoły, gdyż koszt ponownego skompletowania dobrego zespołu (po powrocie koniunktury) będzie o wiele wyższy niż koszt jego utrzymania obecnie.

Nie mniej jednak nie obyło się bez zwolnień, tych głośnych i tych cichych. Głównym motorem podejmowania decyzji o zwolnieniach były aktualna i prognozowana sytuacja ekonomiczna kancelarii. W dużej także mierze decydenci patrzyli (i nadal patrzą) na prognozy ekonomiczne dla całego kraju.

W większości kancelarii zwolnienia objęły 5-15 % pracowników (oczywiście jest to ostrożny szacunek na podstawie danych, które posiadamy). Bardzo mocno zostały także uszczuplone działy administracyjne. W wielu kancelariach nie ma najmniejszego problemu z uzyskaniem bezpłatnego urlopu, urlopu na wakacje bądź naukowego. W wielu jest on wręcz proponowany, bądź zmniejszany czas pracy w parze ze zmniejszonym wynagrodzeniem.

Cześć kancelarii wprowadziła programy outplacementowe. O ile w ubiegłym roku nie przeprowadziliśmy ani jednego takiego programu w kancelarii, o tyle w pierwszej połowie tego roku zdarzyło się to już kilka razy. Duża część kancelarii przeprowadziła wewnętrzne programy outplacementowe. Korzystając z kontaktów nieformalnych (na zasadzie czy ktoś nie poszukuje takiego prawnika), kancelarie starały się pomagać w znalezieniu nowego miejsca pracy dla zwalnianych prawników. W dużej mierze wykorzystywały też do tego firmy doradztwa personalnego.

W kwestii kandydatów, to w porównaniu z pierwszym półroczem 2008 r. z analogicznym okresem tego roku otrzymaliśmy ponad 50 % więcej aplikacji. Największa liczba aplikacji spłynęła w styczniu i czerwcu. Skalę nadesłanych aplikacji w styczniu można tłumaczyć tym, iż cześć pracowników była niepewna, co do swojej przyszłości, więc starała się podejmować na wszelki wypadek działania minimalizujące ryzyko pozostania bez pracy. Jeśli chodzi o czerwiec, to powodem takiego stanu rzeczy był nadchodzące oceny wyników za pierwsze półrocze i niepewność co do dalszych decyzji biznesowych kancelarii. Wśród nadesłanych aplikacji ogromną liczbę, bo aż 76 % wszystkich nadesłanych aplikacji stanowili prawnicy korporacyjni i nieruchomościowi.

To co daje się wyraźnie zauważyć i co moim zdaniem jest bardzo pozytywnym aspektem wywołanym przez kryzys, to znaczące zwiększenie świadomości wśród prawników w zakresie kreowania własnej kariery zawodowej. Prawnicy większą wagę zaczęli przywiązywać do rozwoju umiejętności, które są przydatne w codziennej pracy: negocjacje, mediacje, komunikacja, zarządzanie. Są bardziej świadomi, iż takie umiejętności zwiększają ich szanse na coraz trudniejszym rynku pracy.


Dzisiaj natomiast łatwiej i niełatwiej jest znaleźć prawnika. Z jednej strony zarówno kancelarie jak i firmy doradztwa posiadają ogromną liczbę CV prawników, którzy asekuracyjnie wysyłali swoje aplikacje (czasami do kilkunastu kancelarii i Firm w jednym okresie), a z drugiej część specjalistów woli zostać w swoich kancelariach, w których wiedzą na co mogą liczyć, niż wyruszać w niepewną drogę u nowego pracodawcy. To oczywiście swego rodzaju uogólnienie, gdyż naprawdę dobry i doświadczony specjalista zawsze znajdzie pracę.

 

… o wynagrodzeniach…

Jest to temat budzący wiele dyskusji i jeszcze więcej emocji. Oczekiwania prawników co do pracy nigdy nie były małe, szczególnie te finansowe. Widełki wynagrodzenia bowiem w branży prawnej są bardzo rozpięte i zależą i od kancelarii i od wielu dodatkowych czynników. Do najczęstszych pozapłacowych składników wynagrodzenia należą: opieka medyczna, karnety na siłownię, aerobic, szkolenia, studia podyplomowe (m.in. MBA), parking, różnego rodzaju ubezpieczenia, itp. Także niektóre firmy przyznawały dodatkowe płatne dni wolne bądź umożliwiały pracę w domu. Tak bynajmniej było do tej pory.

Poniżej przedstawiam zestawienie zarobków otrzymane na podstawie danych dotyczących projektów rekrutacyjnych prowadzonych przez firmę (w branży prawnej) w pierwszej połowie 2008 r. i pierwszej połowie 2009 r.

** na podstawie projektów rekrutacyjnych przeprowadzonych w I półroczu przez firmę BCSystems
Jak widać rozbieżności są jak zwykle duże. Nie mniej jednak należy pamiętać, iż wynagrodzenie uzależnione jest od wielu czynników: doświadczenia zawodowego, udziału w transakcjach, aplikacji, posiadanych uprawnień, znajomości języków obcych, odbytych studiów/szkoleń, posiadania własnych klientów, itp.
W kwestii wynagrodzeń warto także wspomnieć, iż prawnicy, którzy zostają bez pracy są bardziej skłonni do większych ustępstw finansowych w stosunku do ich nowych pracodawców. Kancelarie wykorzystują ten moment i zauważalny jest trend i podmieniają pracowników, którzy mieli bardzo wygórowane oczekiwania finansowe podczas boomu, na tańszych, ale równie dobrze wyspecjalizowanych.
Szczególnie cenieni są teraz prawnicy, którzy posiadają umiejętności nawiązywania i podtrzymywania relacji  z Klientami. Kancelarie sieciowe bowiem, a bynajmniej ich część,  koncentrują się coraz bardziej na pozyskiwaniu klientów lokalnych. Tacy prawnicy mogą liczyć na zarobki w okolicach górnej granicy widełek.

… o przyszłości…

O tym jak będzie wyglądał rynek pracy za jakiś czas dyskutuje się wiele. Pewne są w zasadzie dwie kwestie. Pierwsza, że bezrobocie na pewno będzie rosnąć i na pewno nie ominie rynku pracy dla prawników. Druga kwestia, to fakt, iż nawet jeśli nastąpi wyczekiwane ożywienie gospodarcze, to na przełożenie tego ożywienia na wzrost miejsc pracy przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Nie mniej jednak przyszłość nie wydaje się, dla rynku pracy prawników, aż tak pesymistyczna. Na pewno więcej pracy, z oczywistych względów, będą mieli prawnicy zajmujący się np. sporami sądowymi, prawem pracy, windykacją czy też restrukturyzacją trudnych należności.

Zaostrzona konkurencja cenowa pomiędzy kancelariami realnie wpłynie na zatrudnienie i pensje prawników (przynajmniej niektórych). Mogą nastąpić kolejne zwolnienia bądź obniżki płac.

Sam rynek, jeśli pominiemy kryzys, jest w bardzo małym stopniu nasycony usługami prawnymi. W przyszłości w miarę bogacenia się społeczeństwa (załóżmy taki optymistyczny wariant) i wzrostu świadomości, co do korzyści z korzystania z usług prawnych, zapotrzebowanie na pracę wykonywaną przez prawników wzrośnie.  To z kolei na pewno spowoduje zwiększenie ilości ofert pracy dla prawników oraz ilości zleceń dla kancelarii.

A póki co pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie gorzej.

Autor jest Prezesem firmy doradztwa personalnego BCSystems Sp. z o.o. specjalizującej się w usługach skierowanych do branży prawnej.
Czytany 2900 razy
Reklama:
Najnowsze